Francuskie feministki żądają kary dla Polańskiego

Tylko czy wychodzenie na ulice topless to właściwy sposób?

Roman Polański jest jednym z najwybitniejszych reżyserów XX wieku, i mówimy tutaj o skali światowej. To on stoi (m. in.) za słynnym filmem Rosemary's Baby. Nikt nie kwestionuje jego wielkiego talentu, ale z tego powodu nie można usprawiedliwiać przestępstwa, jakiego dopuścił się w 1977. Gwałt na nieletniej położył się cieniem na jego wizerunku w wielu krajach - zwłaszcza w Ameryce. 

Co jakiś czas o tej sprawie robi się głośno - ostatnio we Francji. Podczas przeglądu filmów Polańskiego w Cinematheque Francaise tamtejsze feministki zaprotestoway przeciwko gloryfikowaniu dokonań artysty. Zdaniem działaczek organizacji Femen powinien on ponieść konsekwencje skandalicznego czynu sprzed lat, a jego filmowy dorobek nie jest absolutnie żadnym usprawieliwieniem - to dwie oddzielne kwestie, nie mające ze sobą nic wspólnego.

Choć na protest nie przyszło wiele osób, jego przebieg trudno uznać za spokojny. W pewnym momencie musiała nawet interweniować policja. Aktywistki wybrały chyba nie najlepszą formę. Bo pokazywanie się topless to raczej kiepski pomysł - zwłaszcza, gdy domagamy się sprawiedliwości za przestępstwo na tle seksualnym. Z drugiej strony, członkinie Femen uciekly się do metod ostatecznych nie bez powodu. 

Nie jesteśmy przeciw filmom, jesteśmy przeciw hołdowi składanemu gwałcicielowi  - to oficjalne stanowisko stowarzyszenia. 

 

Warto też podkreślić, że wśród manifestujących znaleźli sie również mężczyźni. A to znak, że feminizm wchodzi w kolejną falę. Oby ten wiatr nie ucichł!

 

 

 

 

 

 

 

fot. redakcja

 

 

 

 

Z.L.

Dodaj komentarz do galerii: Francuskie feministki żądają kary dla Polańskiego

Czytaj także

Inne artykuły