Dlaczego wszędzie na Facebooku widzisz status: `ja też`?

Lub `me too`?

Ostatnie doniesienia na temat przez lata ukrywanych nadużyć na tle seksualnym, których dopuszczał się jeden z najpopularniejszych producentów filmowych w Hollywood, Harvey Weinstein, pociągnęły za sobą wiele zdarzeń. Po pierwsze, głos zabrały jego ofiary, w skład których wchodziły: Gwyneth Paltrow, Angelina Jolie, Rosanna Arquette, Rose McGowan, Cara Delevingne czy Lea Seydoux. Początkujące, jak i doświadczone aktorki wreszcie zdecydowały się wyznać prawdę na temat napastowania seksualnego. Policja zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii zaczęła odgrzebywać stare sprawy, w których pojawiało się nazwisko producenta, usunięto go także z szeregów Amerykańskiej Akademii Filmowej i wyrzucono z BAFTY, opuściła go żona, Georgina Chapman, twórczyni marki Marchesa, a w sobotę kancelaria prezydenta Francji Emmanuela Macrona oznajmiła, że uruchomiona została procedura pozbawienia Weinsteina Legii Honorowej. Słowem, w jednej chwili, wraz z ujawnieniem czynów, których się dopuścił, Harvey stracił dosłownie wszystko.

I pewnie na tym się nie skończy, bowiem Akademia Filmowa w oficjalnym oświadczeniu, zadeklarowała, że wyrzucenie Weinsteina to jedynie początek. `Skończyły się czasy przymykania oczu i haniebnego współudziału w napastowaniu i molestowaniu w miejscach pracy w naszej branży` - czytamy. 

Jest jednak jeszcze druga strona medalu... 

 

>>>> 

 

 

 

Speak up, Dear. #stopsexualharassment

Post udostępniony przez Hiiiii (@paulinkapuchalska)

Dodaj komentarz do galerii: Dlaczego wszędzie na Facebooku widzisz status: `ja też`?

Czytaj także

Inne artykuły