To wydarzyło się naprawdę. W telewizji padły skrajnie szowinistyczne słowa

Jeden z komentatorów o uczestniczkach Czarnego Wtorku: `Kto to ruc*a?`

Jesteśmy wstrząśnięte. Nie wiemy co powiedzieć. Nie wiemy jakich słów użyć, by to opisać. Nie możemy uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. W obecności kamer. Wypowiedziane bez zająknięcia, ba, wypowiedziane z dumą, między salwami prostackiego śmiechu. Ale tak już jest, kiedy człowiek próbuje opisać coś, co wykracza poza znane mu granice. Na każde ekstremum reagujemy tak samo - nie znajdujemy w słowniku odpowiednich zwrotów. Jedynym środkiem, którym jesteśmy w stanie się wypowiedzieć, są emocje.

Mimo olbrzymich trudności w znalezieniu adekwatnych słów, nie możemy nie poruszyć tej sprawy. Nasza godność nie pozwala nam na milczenie. Mówi się, że z głupcem nie ma sensu wdawać się w dyskusję, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu,  a potem pokona doświadczeniem. Ale wypowiedź pana Romana Sklepowicza nie jest oznaką głupoty, a przynajmniej nie samej w sobie. Jest przejawem skrajnych: wulgarności, zniewagi, seksizmu, chamstwa, mizoginizmu, arogancji, niedojrzałości, braku ogłady i można wymieniać tak bez końca. Poza tym, zawsze w takich chwilach staje nam przed oczami pewien warszawski mural z cytatem z Jana Karskiego: Kto nie potępia, ten przyzwala.

Dziś rano w sieci pojawił się fragment programu jednej z internetowych telewizji (wRealu24.pl). Telewizji, która zdaniem Marcina Roli (jej dziennikarza i gospodarza wspomnianej audycji), miała być nową jakością mediów (za pressmania.pl). Faktycznie, tak niskiego poziomu nie zaprezentowała do tej pory żadna stacja, nawet publiczna.

Tematem rozmowy Roli z zaproszonym do studia Romanem Sklepowiczem (oficer służb wojskowych w czasach PRL) był Czarny Wtorek, a dokładnie jego uczestniczki. Czyli my, kobiety.

- Ładne laski idą na dyskotekę, a takie brzydkie, których nikt bzykać nie chce, to idą na demonstrację. W czasie tej skandalicznej wypowiedzi gościa, prowadzący zanosił się śmiechem. Ja stałem i patrzyłem, i tak sobie mówię: >>Którą bym bzyknął? Ta? O, Jezus! O, Boże! Nie, nie, tą nie!<< I tak stałem i wierzcie mi, że cały czas myślałem: >>Kto to ruc*a? << - pogrążał się dalej Sklepowicz.

- Mówisz, że one tam idą przez brak seksu? - kpiąco dopytywał prowadzący, który prawie udusił się od pełnego pogardy grubiańskiego chichotu.

- Tak, nikt nie chce się nad nimi, że tak powiem, ulitować. Nikt nie chce pociągnąć za majtki, no to one, dawaj na manifestację. Oglądaczu, stań sobie i popatrz: Czy ta, czy ta? Nikt ich nie ruc*ał! Niech napiszą: >>Niech ktoś nas wyruc*a! Jesteśmy gotowe! Jest równouprawnienie, nas też trzeba bzykać<<.

 

Domyślamy się, że nie dowierzacie, dlatego embedujemy link do nagrania:

 

 

 

Jak się czujecie jako >to<? Jak się czujecie jako >rzecz<, bo tak postrzega nas pan Sklepowicz? Co sobie myślicie, gdy słyszycie, że on na was patrzy i na drodze selekcji zastanawia się czy jesteście wystarczająco dobrym >sprzętem< do zadowolenia jego instynktownej potrzeby seksualnej? Kiedy was >wybiera<? Kiedy bez żadnego wstydu przyznaje, że nie ma do was absolutnie żadnego szacunku? Że was się >ruc*a<?

Jak się czujecie?

 

 

 

 

 

 

 

 

Zuzanna Lenart

 

 

 

 

fot. własność redakcji (zdjęcie zrobione podczas Czarnego Wtorku)

Dodaj komentarz do galerii: To wydarzyło się naprawdę. W telewizji padły skrajnie szowinistyczne słowa

Czytaj także

Inne artykuły