Designer drugs, czyli na czym polega projektowanie dopalaczy

Część z was, zobaczywszy tytuł artykułu, zastanawia się  pewnie od razu, jak narkotyki mogą być dizajnerskie.

 Upraszczając, nie chodzi tutaj o projektowanie w klasycznym rozumieniu sztuki użytkowej, a o laboratoryjne tworzenie  substancji odurzających tak, aby swoim działaniem przypominały klasyczne narkotyki, jednak różniły się od nich strukturą chemiczną, a co za tym idzie – były legalne.

W większości krajów świata, w tym u nas, narkotyki delegalizuje się poprzez wpisanie ich na listę substancji zakazanych, używając przy tym ich pełnej nazwy, aby nie pozostawiać wątpliwości czym jest na przykład kokaina, czyli – cytując ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii – ester metylowy benzoiloekgoniny lub jeszcze precyzyjniej ester metylowy kwasu [1R-(egzo, egzo)]-3-benzoiloksy-8-metylo- 8-azabicyklo[3.2.1]oktano- 2-karboksylowego. Niecałe 10 lat temu kilka osób wpadło na pomysł, żeby sprzedawać substancje działające podobnie do nielegalnych narkotyków, jednak różniące się strukturą chemiczną, a tym samym nazwą.  Istnienie tej luki prawnej powodowało, że sprzedaż i posiadanie nowo powstających środków odurzających było legalne, ponieważ  nie były one wymienione z nazwy we wspomnianej ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Polskie określenie „dopalacze” wywodzi się od nazwy jednej z pierwszych sieci sklepów je sprzedających. Z perspektywy biznesowej pomysł mógł wydawać się trafiony – w ciągu kilku lat otworzono w naszym kraju ponad 1000 punktów oferujących takie produkty. Jednak w dłuższej perspektywie sprawa nie wygląda już tak różowo. Większość z dopalaczowych potentatów – jak np. Dawid B., nazwany przez prasę „Królem Dopalaczy” – ma już za sobą po kilka wyroków sądowych związanych z narażaniem zdrowia i życia swoich klientów.

Przez ostatnich kilka lat władze próbowały radzić sobie z problemem designer-drugs poprzez dopisywanie kolejnych z nich do listy substancji zakazanych. Rozpoczęło to zabawę w kotka i myszkę pomiędzy państwem a producentami i handlarzami środków odurzających, którzy starając się wyprzedzić prawo wynajdowali coraz to nowsze substancje. Dla przykładu, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze sklepy z dopalaczami, bardzo popularnym produktem był mefedron, czyli 4-metylometkatynon, który miał działanie podobne do amfetaminy i kokainy  był w pewnym sensie ich zamiennikiem. W roku 2010 mefedron został zdelegalizowany, jednak na jego miejsce od razu pojawiło się kilka nowych zamienników o zbliżonym działaniu.

Podstawowym problemem z tak szybko wprowadzanymi na rynek substancjami jest to, że nie znamy do końca efektów ich działania, szczególnie tych długofalowych. Jeszcze 10 lat temu, gdy do szpitala trafiał ktoś nadmiernie pobudzony, lekarze mogli śmiało założyć, że jest pod wpływem amfetaminy, ponieważ inne narkotyki o zbliżonym działaniu nie były zbyt popularne. Gdy podobna sytuacja ma miejsce obecnie, pacjent może być pod wpływem 10 różnych, nowych substancji, które są dostępne na ulicach.

Coraz więcej wskazuje też na to, że nowe narkotyki są bardziej szkodliwe od „klasycznych”, przynajmniej  jeżeli chodzi o „zamienniki” marihuany. Najsłynniejszy przykład pochodzi z Katowic, gdzie w roku 2015 w ciągu jednego weekendu w wyniku zatrucia tzw. syntetycznymi kanabinoidami (słynny „mocarz”)do szpitali trafiło kilkaset osób. W przypadku tych substancji nawet istnieje nawet ryzyko przedawkowania śmiertelnego, co nie jest możliwe w przypadku „tradycyjnej” marihuany.

Wielu specjalistów pracujących z użytkownikami  narkotyków twierdzi, że pacjenci, którzy używają designer-drugs, trafiają do nich w znacznie gorszym stanie niż osoby uzależnione jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Są to na razie oceny pobieżne, bo do poznania pełnych, długofalowych skutków używania dopalaczy, potrzebować będziemy jeszcze kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Pewne jest jednak, że lepiej nie przeprowadzać takiego eksperymentu na sobie.

Wypełnij nasz test i dowiedz się jakim typem melanżowicza jesteś, na co powinieneś uważać i jak możesz ograniczyć szkody wynikające z używania substancji psychoaktywnych. www.melanz.tv

 

 

Czytaj także

Dodaj komentarz do galerii: Designer drugs, czyli na czym polega projektowanie dopalaczy
Inne artykuły