Pokaz MISBHV na NYFW zachwycił redaktorów amerykańskiego Vogue'a!

Kolekcja krakowskiej marki zrobiła na nowojorskim Fashion Weeku prawdziwą furorę! Streetwearowy brand stworzony przez Natalię Maczek zdobył uznanie największych autorytetów w dziedzinie światowej mody.

Kończący się właśnie NYFW będziemy pamiętać jeszcze długo. Jesteśmy dumne z osiągnięć polskich marek, które na tegorocznym Fashion Weeku odniosły olbrzymi, ale to olbrzymi sukces. Uznanie należy się również God Save Queens, ale to o pokazie MISBHV rozpisują się redaktorzy amerykańskiego ,,Vogue'a''. Ciężko o większe uznanie, prawda? My same jeszcze przecieramy oczy ze zdumienia, każemy się nawzajem szczypać, ale to nie sen, to jawa!

Dziennikarze najważniejszych modowych magazynów na świecie są pod ogromnym wrażeniem marki, która powstała kilka temu w naszym poczciwym, ,,małym'', rodzimym Krakowie. Wprawdzie butiki pierwszej polskiej firmy streetwearowej (na której, powiedzmy sobie szczerze, kolejne lepiej lub gorzej, ale tylko się wzorowały) są rozlokowane m.in. w Azji, Paryżu czy Londynie, nie ulega kwestii, że to właśnie sukces na NYFW jest dla MISBHV największą jak dotąd nobilitacją. Do tej pory ubrania marki nosiły takie gwiazdy jak Kylie Jenner, Rihanna, Miley Cyrus, Jourdan Dunn czy G Dragon, ale zagranicznych celebrytów zakochanych w polskich brandach jest znacznie więcej.

Prezentacja kolekcji ,,Object of Desire'' przebiegła wzorowo, czego nie można powiedzieć o pozostawiającym wiele do życzenia pokazie Yeezy Season4 by Kanye West (gigantyczne opóźnienie, omdlenia wśród modelek). A dlaczego tak mocno wbiła w fotel gości Milk Studio?

Naprawdę nikt do tej pory nie przywołał lepiej modowych klimatów lat 90. Bombery i chokery dostępne teraz w sieciówkach to wyjątkowo kiepski pastisz. Tymczasem wszyscy zgromadzeni na prezentacji ,,Object of Desire'' mieli wrażenie, że autentycznie przenieśli się o dwie dekady wstecz. Kolekcja, jak i cała marka, powstała dzięki inspiracji dzieciństwem Maczek, które przypadło właśnie na lata 90. W Polsce był to czas transformacji, dlatego też ciągle bardzo silne były wpływy zza dopiero co zrzuconej żelaznej kurtyny. Stąd szeleszczący na wybiegu dres na obciętej na chłopaka modelce (show uświetniła także Sita Abellan). Z drugiej strony lata 90. to totalny zachwyt nad kulturą zachodnioeuropejską, która do Polski wdzierała się bez żadnej kontroli czy refleksji. Zalewający niepodległą ojczyznę kicz (jaskrawy róż, lalka Barbie, Britney Spears) widać w każdym elemencie ,,Object of Desire''. W kolekcji nie brakuje także inspiracji trzecim nurtem, który dwadzieścia lat temu powoli odchodził na emeryturę - chodzi oczywiście o ciężkie, skórzane motorowe kurtki. A to wszystko skąpane w zapomnianym już ,,Nas Ne Dogonyat''. Jak jeszcze należałoby skomentować sukces MISBHV? Supreme niech się wstydzi.

 

 

Zobaczcie same!

 

 

 

 

 

fot. Instagram.com/misbhv

Czytaj także

Dodaj komentarz do galerii: Pokaz MISBHV na NYFW zachwycił redaktorów amerykańskiego Vogue'a!
Inne artykuły