5 rzeczy, które nas doprowadzają do szału, a faceci w ogóle nie zwracają na nie uwagi

Czasami mamy wrażenie, że robią to wręcz na złość!

Żeby nie było: jesteśmy praktykującymi feministkami. Żądamy szacunku, dlatego, że darzymy nim innych. Oczywiście także ich, facetów. Ale są  takie momenty, kiedy mamy wrażenie, że równouprawnienie to mrzonka. Nie przez czyjąś złą wolę. Nie, nie. Przez naturę. Są bowiem dowody na to, że my jesteśmy z Wenus, a oni z Marsa. W każdym razie z pewnością wychowali się na jakiejś innej planecie, gdzie panują inne zasady. Rzeczy, które nas dzielą, jest mnóstwo, ale skupmy się chociaż na tych najważniejszych.

 

1. Rozrzucanie skarpetek

Siedzisz na kanapie, przed telewizorem, jesz popcorn i nagle jedno ziarno niechcący upada na pogłogę. Schylasz się do razu, bo zamiłowanie do porządku wyssałaś z mlekiem matki. Po kilku wstępnych ruchach, nie udaje ci się schwytać kawałka jedzenia. Musi więc zalegać pod kanapą. Dajesz nura i nagle twoim oczom ukazuje się dziwna włochata kulka. Jest pomarszczona, a nos mówi ci, że zimuje tam przynajmniej od wczoraj. Ten sam obiekt często znajdujesz za firanką, pod łóżkiem i na środku łazienki. Oni je gubią, czy jak?

 

2. Niezamykanie deski klozetowej

Różnice w budowie anatomicznej automatycznie narzucają nam inne metody siusiania. My musimy usiąść, oni mają ten przywilej, że mogą oddawać mocz w każdej sytuacji. Ograniczmy się jednak do domu. My to nawet obliczyłyśmy. Opuszczenie deski klozetowej zajmuje półtorej sekundy. Półtorej. Sekundy.

 

 

 

 

 

fot. Unsplash

Dodaj komentarz do galerii: 5 rzeczy, które nas doprowadzają do szału, a faceci w ogóle nie zwracają na nie uwagi

Czytaj także

Inne artykuły