Kawowa... drzemka. Dlaczego ma sens?

`Najlepszy energetyk!` Coraz więcej osób potwierdza działanie tej metody.

Jest połowa dnia, a ty nie możesz przestać myśleć o tym, by wreszcie pójść spać? Siedzisz na wykładzie lub nad projektem, ale tylko ciałem. Duchem jesteś już krainie Morfeusza. Przestałaś już nawet zasłaniać usta podczas ziewania - trzymanie dłoni w ten sposób non stop byłoby bardzo niewygodne. Tylko jak się pozbyć tej uciążliwej senności? Przecież masz za sobą już trzy filiżanki kawy.  Faktycznie, wypicie kolejnej w tym przypadku nie jest wskazane, ale pamiętaj, że następnym razem warto spróbować kawowej... drzemki.

Tak, tak, wiemy, że to brzmi jak oksymoron, ale uwierz nam, że w tym szaleństwie jest metoda. Potwierdza to sama nauka.

W Stanach przeprowadzono nawet specjalny eksperyment. Uczestników podzielono na trzy grupy, ale wszyscy mieli to wykonania to samo zadanie: spędzić kilka długich godzin w symulatorze samochodu podczas wyjątkowo niekorzystnych `warunków atmosferycznych` (deszcz, nieustannie pracujące wycieraczki, pusta droga = ten sam widok przez cały czas). Część ludzi miała prawo do wypicia kawy, część do krótkiej drzemki, a część do obu form regeneracji. Co ciekawe, to ta ostatnia grupa odnotowała największy wzrost formy.

>>>

 

 

 

 

 

 

fot. Unsplash (obróbka graf.: redakcja)

Dodaj komentarz do galerii: Kawowa... drzemka. Dlaczego ma sens?

Czytaj także

Inne artykuły