Naga prawda o naszych fantazjach seksualnych!

Czy prywatny striptizer, figlarne kajdanki i seks w zatrzaśniętej windzie rzeczywiście śnią nam się po nocach? A może to tylko niemające nic wspólnego z prawdą bujne mity?

Nasze fantazje erotyczne, krążące po miastach i wsiach są niezwykle barwne, a mówiąc wprost: wulgarne. To klisze żywcem wyjęte z tanich filmów porno, do których kostiumy nabywa się w sklepach erotycznych klasy B. A nawet Z. Lateks, atrybuty sado-maso, niegrzeczne wersje kostiumów dla pielęgniarek, pokojówek i srogiego policjanta wyposażonego w poskramiajającą kochankę białą pałkę to kity, w które nie wypada nie wierzyć. Wymysły te zamiast działać na nas pobudzająco, tak naprawdę wprawiają nas w kompleksy. Bo potem dziewczyna, której do zbliżenia wystarcza po prostu swoje nagie ciało czuje się  kiepską partnerką. Bez tych wszystkich gadżetów uważa się za amatorkę - pozbawioną pewności siebie i świadomości swojej atrakcyjności. Ale, ale tematem niniejszego artykułu nie jest wpływ fantazji seksualnych na psychikę, ale to, co TAK NAPRAWDĘ kryje się pod tym pojęciem. Czas najwyższy obalić (lub potwierdzić) krażące mity. To jak to jest z tymi naszymi marzeniami podszytymi erotycznym napięciem?

 

fot. Thinkstock

Czytaj także

Dodaj komentarz do galerii: Naga prawda o naszych fantazjach seksualnych!
Inne artykuły