KIEDYŚ I DZIŚ: Ta modelka zdecydowała się przestać walczyć ze swoim ciałem!

Dlaczego?

Presja, presja, presja. Presja, by wyglądać idealnie, czyli niesamowicie szczupło. Fałdka na brzuchu jest przecież brzydka, tak jak i szerokie biodra czy duża pupa. Na co dzień my, zwykłe kobiety, musimy mierzyć się z taką presją, a często także z negatywnymi komentarzami. Trudno jest nam sobie nawet wyobrazić z czym borykają się modelki, które przecież pracują swoim ciałem i są stale oceniane. Liza Golden-Bhojwani postanowiła podzielić się własnymi doświadczeniami w tym temacie. W tym celu pokazała swoje zdjęcie sprzed lat i fotografię, która została zrobiona dzisiaj. To zestawienie mówi więcej niż tysiąc słów - pokazuje wychudzoną, nieszczęśliwę dziewczynę, która walczy z własnym ciałem, a także kobietę szczęśliwą, świadomą, która nie wstydzi się swoich krągłości. Ujęcie wywołało prawdziwą burzę. Postanowiłyśmy więc poznać kilka szczegółów z życia Lizy i tym samym dowiedzieć się, dlaczego porzuciła modeling i drakońskie diety. A także - czy teraz jest szczęśliwsza?

Zaczęła karierę w modelingu, gdy miała zaledwie 17 lat. Lubiła to, bo zawód modelki dawał jej mnóstwo adrenaliny. Wiązał się jednak z bardzo restrykcyjną dietą, którą Liza zdecydowała się w pewnym momencie porzucić. Postanowiła odchudzać się po swojemu, co zaowocowało wzmożonym głodym. Miała apetyt dosłownie na wszystko, przez co szybko zaczęła przybierać na wadze. Starała się na tym panować, ale tuż przed Tygodniem Mody w Mediolanie posypały się negatywne komentarze. 

Kobiety są niewolnicami wyglądu: Wolałyby być niewidome niż grube!

 

Później pojechałam do Paryża, gdzie dosłownie nie mogłam odmówić sobie bagietek i croissantów. Przez to wszystko stawałam się coraz mniej przywiązana do branży fashion i tego, czego ode mnie wymagano. Porzuciłam swoją krótką karierę, bo nie mogłam sprostać oczekiwaniom.

Na tym jednak jej przygoda z modą się nie skończyła.  W 2014 roku, dwa lata po tym jak Liza zrezygnowała z diety 500 kalorii dziennie, znów zaczęła zwracać uwagę na to, co je. 

Dostałam jakiegoś kopa. Znów chciałam być w formie. Miałam dość tego, że wiecznie się poddawałam, dlatego postanowiłam wrócić na właściwie tory, ale tym razem w zdrowy sposób. Dlatego zaczęłam ćwiczyć codziennie, pilnować diety, nie głodziłam się. Wciąż jednak skrupulatnie zapisywałam, co jem. Spożywałam 800-1200 kalorii dziennie. Miałam umięśniony brzuch i byłam bardziej wysportowana niż kiedykolwiek wcześniej. To było jednak wciąż za mało, aby doceniło mnie Victoria`s Secret lub inny, wielki brand. 

Liza pojechała w tamtym czasie do Indii, gdzie poznała swojego przyszłego męża. Wtedy też zdecydowała się wyprowadzić z Nowego Jorku i ostatecznie zrezygnować z modelingu. 

Postanowiłam zaprzestać tej ciągłej walki z własnym ciałem, zaczęłam go słuchać. Teraz tak wyglądam, to jestem ja. Robię to, co czuję. Ćwiczę regularnie, odżywiam się zdrowo i nie panikuję, gdy ominę trening. Jestem szczęśliwa, bo wreszcie jestem sobą, a nie kimś wykreowanym, kto każdego dnia walczy, nie wiedząc tak naprawdę o co. 

 
To cenna lekcja dla wszystkich kobiet. Potrzeba wiele, aby zaakceptować siebie. Warto jednak podjąć taką walkę, o samą siebie. To właśnie miłość do samej siebie daje spełnienie. Spójrzcie tylko na zdjęcia Lizy! Tak właśnie wygląda radosna i zadowolona z siebie kobieta! Widać w niej siłę!>>>
 
 
 
 
 
 
Dodaj komentarz do galerii: KIEDYŚ I DZIŚ: Ta modelka zdecydowała się przestać walczyć ze swoim ciałem!

Czytaj także

Inne artykuły
  • Ile kalorii spalamy siedząc, stojąc i chodząc?
  • Jesień i zima 2015 w wydaniu Etam - wyjątkowe komplety dla miłośniczek seksownej bielizny