Kompleksy? Poznajcie blogerkę, która po mistrzowsku obnaża ich... bezsensowność!

To już pewne - one istnieją TYLKO w naszej głowie!

Samokrytyka. Bywa, że ratuje nas przed kłopotami. Bywa. Bo po drugiej stronie tabelki `zalety i wady`możnaby wypisać przynajmniej 10 szkód, jakie nam wyrządza. Gdyby samokrytyka nie istniała, osiągałybyśmy znacznie więcej, byłybyśmy szczęśliw(sz)e i z wzajemnością kochałybyśmy innych ludzi. Nikomu niczego byśmy nie zazdrościły. Ale ona jak najbardziej istnieje, i sprawia, że (między innymi, rzecz jasna) mamy mnóóóstwo kompleksów.

Przez samokrytykę odbieramy się dużo gorzej inni. To tak jakbyśmy patrzyły na siebie w krzywym lustrze. Podczas gdy my widzimy wielki, kulfoniasty nos, inni w tym obrazie widzą tylko jedno: przepiękny, seksowny uśmiech!

Z pewnością niejeden raz miałyście taką sytuację, że opisywałyście (ykhm, próbowałyście opisać) komuś czego i dlaczego w sobie nie lubicie, a ta osoba kompletnie nie wiedziała o co wam chodzi. Zwróćcie tez uwagę, w jaki sposób opowiadamy o swoich kompleksach. Na ogół same mamy problem z tym, by nazwać nasz największy problem. Zaczynamy się więc plątać - no zobacz, jak tak przekręcam głowę, to wtedy tak marszczy mi się policzek i oczy wydają się bardzo małe. A nasz słuchacz ma minę, jakbyśmy mówiły po chińsku. Nie dało wam to nigdy do myślenia?

 

 

 

>>>WOW! Modelki bez makijażu

 

 

 

 

 

fot. redakcja

Dodaj komentarz do galerii: Kompleksy? Poznajcie blogerkę, która po mistrzowsku obnaża ich... bezsensowność!

Czytaj także

Inne artykuły