List od Czytelniczki: `Czy powinnam przejmować się tym, co mój facet lajkuje na Instagramie?`

Niby Instagram jest jak Monopol - ma niewiele wspólnego z prawdziwym życiem, ale i tak zaczyna władać naszą rzeczywistością - lajki, obserwowanie... Czy warto rzeczywiście się tym przejmować?

Dziewczyny!

Pomocy! Siedziałam ostatnio z Nim na kanapie, oglądaliśmy jakieś bzdury w telewizji. Było tak nudno, że zaczęliśmy grzebać w jego telefonie. Pokazywał mi zdjęcia uroczych kotów (jestem prawdziwą kociarą, a On wie, jak mnie rozczulić), śmialiśmy się i żartowaliśmy. W pewnym momencie On wszedł w zakładkę wyszukiwania, gdzie pokazują się posty proponowane przez Instagram w oparciu o to, co zazwyczaj się przegląda. A tam co widzę? Same gołe baby. Wypięte przed lustrem pośladki, głębokie dekolty, ulatrkrótkie spódniczki. Przeraziłam się, ale nic nie powiedziałam. On też jakby chrząknął i wróciliśmy do gapienia się w TV. Ale zaczęłam o tym myśleć, cały kolejny dzień w pracy chowałam się po kątach, przeglądając tę funkcję w aplikacji, gdzie można monitorować, co polajkowali znajomi. Nie musiałam długo czekać, żeby znaleźć dowody na potwierdzenie jego fascynacji roznegliżowanymi dziewuchami. A właściwie, jedną lajkował z niezwykłym upodobaniem. Cofnęłam się i znalazłam jego polubienia niemalże pod każdym zdjęciem. Pod jednym nawet widniał komentarz - jakieś emoji - rakieta, a może ogień? Wtedy już zaczęłam panikować. Nie znałam dziewczyny. Miała jednak w bio wpisane miasto, do którego On kilka miesięcy temu jeździł w delegację. Nie wytrzymałam do wieczora i od razu napisałam do Niego wiadomość z prośbą o wyjaśnienie. O dziwo, trochę się pokajał, mówiąc, że to nic nie znaczy, a dziewczyna to zwykła koleżanka, pracująca w innym oddziale jego firmy. Na chwilę mnie to uspokoiło, bo same wiecie, jak to jest - w to chce się uwierzyć. 

Piszę jednak do was, bo na tym sytuacja się nie zakończyła. On dalej wszystko lajkuje - zarówno na profilu tej nieznajomej, jak i innych dziewczyn. Nie wiem, co mam robić. Dalej o to pytać? Z drugiej strony, to chyba nie to samo co oglądanie się za kobietami na ulicy? A może to jedno i to samo? Próbowałam znów zacząć ten temat, to mnie zbył. Widzę, że już nie ma ochoty sie tłumaczyć, a ja nie chcę wyjść na wariatkę. To przecież tylko Instagram... Tylko czemu budzę się w środku nocy i godzinami oglądam zdjęcia nieznajomej mi dziewczyny? 

 

Pomóżcie.

- Justyna

 

Dodaj komentarz do galerii: List od Czytelniczki: `Czy powinnam przejmować się tym, co mój facet lajkuje na Instagramie?`

Czytaj także

Inne artykuły