Pianka do włosów vs. sól morska

Co daje lepsze efekty?

Szampon i odżywka - chyba żadna z nas nie poprzestaje na tym duecie. Czyste i zadbane włosy to absolutne minimum. Niestety, Matka Natura tylko nieliczne z nas wyposażyła w piękne, gęste włosy, które nie wymagają żadnej naszej pracy, bo wyglądają wystarczająco dobrze w wersji naturalnej. Większość z nas musi wyposażyć się nie tylko w kosmetyki pielęgnacyjne, ale także te służące do stylizacji. W sukurs przychodzi nam klasyk, czyli lakier do włosów. Gdy bardzo się spieszymy, wystarczy, że nadamy włosom objętości ręką (dobrze je potargamy), a efekt utrwalimy lakierem. Jego trwałość zależy od tego jak układają się nasze włosy - niektóre są niestety niezwykle odporne na przeróżne zabiegi. Moje na przykład już godzinę do zakręceniu ich na termolokówkę, są proste jak druty (a do tego oklapłe) - może brzmi znajomo? Obawiam się, że jest duże ryzyko. Wówczas stawiamy na dodatkowy kosmetyk, czyli piankę do włosów. Od kilku lat jednak panuje moda na zastępowanie tradycyjnej pianki solą morską w spreju. Który specyfik  jest więc lepszy?

 

 

 

fot. Thinkstock

Dodaj komentarz do galerii: Pianka do włosów vs. sól morska

Czytaj także

Inne artykuły